sobota, 7 lutego 2015

Lucifer's style

Pomyślałam, że napiszę jeszcze tej nocy post pomimo mojego zmęczenia, które siedzi we mnie od dwóch dni. Nie lubię tu pisać o sobie, wydaje mi się to absurdalne bo kogo to właściwie obchodzi co robię, kiedy poprawiam włosy a kiedy sikam. A więc nie lubię tego ale chciałam napisać, że byłam w hurtowni tkanin. Chcę to zapamiętać, w końcu to istotne dla mnie wydarzenie z życia. Moja pierwsza wizyta w hurtowni. Jak na biografię projektanta dość ważne. Nie tylko chciałam napisać o tym, że się tam pojawiłam ale też chciałam opisać swoje odczucia. A więc przeżyłam dziwne podniecenie gdy weszłam na ogromną halę przypominającą bardziej fabrykę niż skład materiałów. 
Dotykałam wszystkich możliwych, tych do których 'dostałam'(półki były naprawdę wysoko) tkanin szlachetnych i firan, aksamitu i różnych podszewek. Było tego niezwykle dużo do ogarnięcia wzrokiem. Mogę to nazwać rajem bo nie chciałam stamtąd wychodzić.
Otóż w magazynie znalazłam piękne materiały, najbardziej zauroczyły mnie skóry, poczynając od zwykłych czarnych, przez matowe, porowate, marszczone i kończąc na metalicznych. To było piękne uczucie bo od razu po dotknięciu owego materiału miałam skończony projekt przed oczami. 
Pobrałam oczywiście próbki i od poniedziałku zaczynam intensywnie pracować, zrobię listę zakupów i zamierzam udać się do hurtowni jeszcze raz aby zrobić już 'zaopatrzenie' i to nie tylko produkty do szycia odzieży ale również część pasmanterii, igły, nici, suwaki, taśmy, gumy i inne.

No dobrze. Na tyle z przechwalania się. Przejdźmy więc do głównego wątku tego postu. To nie pierwszy post z tej serii ale ciągle inspiruję się na nowo i odkrywam tym samym siebie i swoje upodobania. W tym poście po raz kolejny przedstawię wam, tym razem 2 marki, którymi inspiruje się przy tworzeniu swojej kolekcji a może lepiej nazwać to osobistym pakietem ponieważ na razie nie zamierzam szyć na szeroką skalę a wyłącznie dla siebie i sprawności maestrii.

Choć bielizna jest najczęściej ukryta pod ubraniem, nie znaczy to, że nie trzeba poświęcić jej wyborowi należytej uwagi albo, że właśnie nie inspiruje do stworzenia należytego jej zakrycia. Czy tez macie tak, że lubicie mieć dopasowane majtki do reszty ubrania nawet jeśli nie zamierzacie nimi świecić? Albo nie lubicie 'wygórowania', czyli lubicie mieć tak samo wartościową bieliznę co ubranie?
W 1962 roku dzięki Andrés Sarda i jego córce Nuria Sarda została utworzona marka Andrés Sardá.
Już nie biorąc pod uwagę piękna tej marki czyli jej czystych i graficznych projektów z kryształów i kamieni szlachetnych stosowanych wraz z ekskluzywnymi, wysokiej jakości, wyselekcjonowanymi tkaninami podkreślającymi sylwetkę, marka uznawana jest za bardzo ascetyczną z czym się nie zgadzam. Uważam, że to bardzo zmysłowa i po mistrzowsku stworzona kolekcja.
Bielizna jako pojęcie pobudzenia skrytych pragnień mnie inspiruje. Poza tym jednocześnie pozwala zachwycać i cieszyć się życiem.

I pomijając to, że jednak nie mam żadnego pojęcia o projektowaniu bielizny, odnalazłam w Andrés Sardá mnóstwo detali do swojej kolekcji, która możecie się dziwić ale nie jest bardzo roznegliżowana.
































Aby trafić w mój punkt, wystarczy połączyć sexy wygląd z czymś mocnym, jakby to powiedzieć 'z pazurem'. Taki pazur wbija we mnie druga marka a dokładnie duet Marjan Pejoski i Koji Maruyama w skrócie KTZ. Otóż, KTZ adorowany jest między innymi przez Riri, Nicki Minaj, Lamberta czy Miley, dzięki eklektycznemu, ekscentrycznemu i bardzo nowoczesnemu wyglądzie. 
Elementy zbroi z kolcami, firany, skórzane kurtki, szyfonowe sukienki odnalazły manierę w ulicy.
Nie muszę się chyba tłumaczyć dlaczego mi się podoba. Zobaczcie sami:

















Dobranoc.

5 komentarzy:

  1. zazdroszcze ci, ze masz takie wyczucie, ja mam duzy problem ze znalezieniem czegokolwiek, nawet nie mam sie kim zainspirowac:/

    OdpowiedzUsuń
  2. kocham twojego bloga!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta moda to naprawdę czasami jest zaskakująca!


    PS. Jak chcesz jakiś ładny design to pisz do mnie na blogu. Jestem gotowa zrobić. :)
    Zapraszam do mnie :)
    malinowe-ciasto.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. wszystko pięknie jak zawsze

    OdpowiedzUsuń