Zdjęcia chłopaków w magazynach, którymi zachwycamy się reblogując na tumblr w rzeczywistości w 20 procentach są stylizowane na nowszą wersję Gabbersów z lat 90-tych. Gabber znany bardziej jako hardcore jest gatunkiem muzyki elektronicznej, który początek ma w Belgii.
Jest połączeniem subkultury rave i muzyki house. W późnych latach 80. rave określono subkulturę, która wyrosła z ruchu acid house w Nowym Jorku (Rave jako muzyka ma bit tworzony przez uderzenia w perkusję w ilości do 160 uderzeń na minutę). Bit ten od innych gatunków odróżnia się przede wszystkim tym, że stosowany jest jako narzędzie hipnotyzujące, wprowadzające w trans.
Gabbersi zwiększyli tempo do 250 uderzeń na minutę i wyostrzyli bit.
Gabber nie jest muzyką dla każdego, jej słuchanie w domu ma tyle sensu, co jeżdżenie Porsche po polskich autostradach. Poznałam ją 2 lata temu i nawet zaczęło mi się wydawać, że mogłabym zostać dziewczyną Gabber. Ale to były złudne przemyślenia, miałam jedynie zajawkę ich niezrozumiałym wyglądem.
Gabber to też określenie pewnego stylu życia i ubioru.
Golone głowy, długie kucyki, guma do żucia w ustach, ubrania marek typu Fred Perry czy Lonsdale, bezstresowa postawa i poobijani przez uraz wywołujący krwawienie z nosa brzmienia techno. Gabbersów nie da się opisać jednym słowem.
Najbardziej imponującym estetycznie poświęceniem dla sprawy bycia dziewczyną Gabber jest brutalne podcięcie włosów. Faceci po prostu golą całe głowy. Ludzie oskarżają Gabbers, że są rasistami bo golą głowy, co zawsze jest problem dla skinheadów.
Jakbym napisała, że brakuje mi modelek na wybiegach z golonymi włosami albo chociaż przyciętymi na pixie cut czy podgolonymi kucykami to zaczęlibyście rzucać we mnie mięsem.
Otóż widzę to jako nową generację wybiegu. Chciałabym żeby do niektórych moich projektów tych bardziej 'łagodnych', z lekkich materiałów(woal jedwabny, dupion, satyna) modelką była dziewczyna Gabber o nienagannej figurze. Połączenie sprzeczności, uznawanego 'bluźnierstwa' czyli takiej właśnie dziewczyny i mojego wrażliwego projektu może być czymś bardzo świeżym w branży mody.
No cóż. Nie tylko napisałam ten post bo chciałam pokazać moje stanowisko jeżeli chodzi o projekty ale też dlatego, że lubię szukać źródła prowokujących artystów tego świata. Yolandi i Ninja, właściwie ich styl zwany zef. Czy nie sądzicie, że ma to chociaż trochę jakiś związek z przeszłością? Nasze jakże piękne małżeństwo tworzy rap-rave, którym sprawiają uniesienie i euforię a więc związek z muzyką Gabber się zgadza. Szafa jest podejrzana ale to są tylko moje przypuszczenia bo czyżby mała Yolandi była taką profetką i stworzyła styl, którego nigdy nie było?
Podobnie Brooke. I wcale nie zarzucam im plagiatu Gabbersów, chodzi mi tylko o to, że najmniejszymi detalami, które prezentują mogli się zainspirować.
Dlatego błagam. Zobaczcie te zdjęcia z dystansem..
Miłego wieczoru.



































ciekawe, nigdy o tym nie słyszałam
OdpowiedzUsuńhttp://ewa-kusio.blogspot.com/